Portal finansowany przez społeczność Logo Patronite
Artykuły

PiS ma problem więc znowu atakuje „łże elity”

Waldemar Szymczyk
Waldemar Szymczyk

Po atakach PiS-u na środowisko LGBT wszyscy zastanawiali się, kto będzie następny. No i wiemy: teraz pora na artystów, lekarzy i nauczycieli. I to w kontekście walki z koronawirusem.    

Zaczął Joachim Brudziński tweetując na temat problemów finansowych artystów w czasie pandemii, kiedy z powodu obostrzeń sanitarnych teatry, kina  i galerie świecą pustkami. „Pamiętam jak w TVN24 p. Janda podekscytowana i szczęśliwa „roztkliwiała” się nad okupującymi Sejm „zmartwychwstałymi” Diduszkami, pamiętam aktorów i reżyserów u boku „wojownika o demokracje” Kijowskiego. Dziś wyciągają rękę do „faszystów”? – pisał. A potem dowalił w kolejnym tweedzie:

Pamiętam jak pani Janda mówiła, że czuje się ob…a przez rząd PIS. Pamiętam te wszystkie gwiazdki , celebrytów ale także (niestety) wybitnych aktorów którzy oszaleli z nienawiści do tego rządu bredzili o faszyzmie i dyktaturze? Dziś jak trwoga to do kogo wyciągają rękę po pomoc?

Joachim Brudziński

Atak był adresowany do Krystyny Jandy, która krytykowała rząd, a teraz chce „pomocy finansowej od znienawidzonych przez siebie polityków”, ale dostało się przy okazji wszystkim niepokornym.

Następnego dnia odezwał się wicepremier Jacek Sasin, który wypowiadał się w radiowej „Jedynce” na temat epidemii: „Występują jednak problemy, tym problemem jest chociażby zaangażowanie personelu medycznego, lekarzy. Niestety występuje taki problem, jak brak woli części środowiska lekarskiego”. 

Swoje trzy grosze wtrącił także minister Łukasz Schreiber, który w radiowej „Trójce” tak skomentował śmierć dwóch nauczycieli z powodu koronawirusa: „Oczywiście jest to ogromna tragedia, ale pamiętajmy też, że pedagodzy giną na przykład w wypadkach samochodowych”. 

Gdyby skończyło się na jednorazowym chlapnięciu Brudzińskiego, można by uznać, że to nieprzemyślana wypowiedź. Ale zarzucać lekarzom, że za mało się starają? Nauczycielom, że boją się o swoje życie? To już wygląda na przemyślaną akcję atakowania elit, żeby odwrócić uwagę od bałaganu w walce z koronawirusem. Bo rząd nie przygotował się do tej pandemii. Zajęty był walką o stołki, utrwalaniem swojej władzy. Przespał pół roku.

W efekcie nie mamy szczepionek na grypę, ciągle nie dotarły respiratory od handlarza bronią, w szpitalach brakuje leku ratującego życie zakażonym, w dodatku słychać, że część testów zakupionych przez Ministerstwo Zdrowia do niczego się nie nadaje. W edukacji nie przygotowano się na nauczanie w systemie hybrydowym, brakuje testów dla nauczycieli i uczniów. Pieniądze na ratowanie gospodarki już wydano i na razie nie słychać o nowych pakietach pomocowych. Wygrało PiS-owskie „jakoś to będzie”. Zawsze „jakoś to jest”, ale tym razem już z ponad 3 tys. zmarłych z powodu koronawirusa i gospodarką w potężnych tarapatach. A to dopiero początek. Próby odwracania uwagi od swojej nieudolność i braku umiejętności planowania strategicznego poprzez atak na  lekarzy, nauczycieli i artystów są prymitywne. „Kupuje” je tylko elektorat PiS-u. I to ta gorzej wykształcona część.

Newsletter