Portal finansowany przez społeczność Logo Patronite

Czy Duda powinien poinformować NATO i UE o zamachu pod Smoleńskiem? Wypadałoby?

Jarek Adamski
Jarek Adamski

Mija 27 dni, od kiedy sejmowa podkomisja ds. Smoleńska pod kierownictwem Antoniego Macierewicza informowała, że doszło do zamachu na prezydenta RP oraz 95 innych członków samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem – przypomina senator Krzysztof Brejza. I co? I nic!

Ani Andrzej Duda, ani też Mateusz Morawiecki, odpowiednio prezydent i premier nie poinformowali sojuszników o tym, że zgodnie z informacjami Antoniego Macierewicza ale także części polityków Prawa i Sprawiedliwość doszło tam do zamachu. Dokładnie 10 kwietnia 2010 roku.

Duda i Morawiecki nie odpowiedzieli dotąd na pismo senatora PO Krzysztofa Brejzy. Można przypuszczać, że nie zgadzają się z oficjalnym stanowiskiem komisji związanej z PiS. Tyle, że od lat do tematu nawiązują politycy tej partii, na czele z Jarosławem Kaczyńskim.

„Zamach” i wybuchy w Tu 154. Mija 27 dni od publikacji filmo-materiału instytucji RP (podkomisja)na ten temat. Zapytałem premiera i prezydenta, czy poinformowali NATO i państwa sojusznicze o tym „zamachu”. Minął termin odpowiedzi – PAD i PMM milczą – pisze Brejza.

Cyniczna i wyrachowana gra tragedią 10.04 na potrzeby polityczne. Byle podgrzewać kociołek kłamstw i wciskać te kłamstwa własnemu elektoratowi. Ale nie mają odwagi, by wyjść z tym do MTS w Hadze, czy NATO… – komentuje senator PO.

Przypomnijmy, co jeszcze kilka dni temu mówił szef podkomisji smoleńskiej – Antoni Macierewicz.

„Nie widzę możliwości wyznaczania terminu. Raport rzeczywiście jest, prace nad nim mają już charakter edytorski, ale to nie znaczy że można narzucać komisji termin” – powiedział Macierewicz, który przedstawił na posiedzeniu fragmenty wcześniej pokazywanej prezentacji i powtórzył tezę o wybuchu.

„Została zatwierdzona filmowa wersja raportu, a nie pisemna, ostateczna wersja; raport końcowy nie jest zatwierdzony” – dodał.

Przyznał, że w ubiegłym roku wyrażał nadzieję, że raport zostanie opublikowany w ciągu kilku miesięcy, ale na przeszkodzie stanęły kolejne fale pandemii i niemożność zapoznania się przez wszystkich członków podkomisji, z których część mieszka za granicą, z tajnymi informacjami. Dodał, że członkowie podkomisji przed podpisaniem raportu muszą się z nim szczegółowo zapoznać. Dodał, że ten czas „został wykorzystany na doprecyzowanie bardzo wielu elementów” materiału zaprezentowanego w lipcu ubiegłego roku.

„Bardzo chętnie przedstawimy symulacje, materiał dowodowy, cały tok myślenia” – zapewnił. Zapomniał dodać, że z raportem nie chce się zgodzić kilku członków podkomisji. A rodziny smoleńskie, te związane z PiS, zarzucają Macierewiczowi, że nic nie robi w tym temacie.

Macierewicz podważał ustalenia raportu komisji pod przewodnictwem Jerzego Millera z 2011 r. Powtórzył też zarzut, że badanie katastrofy zostało oddane stronie rosyjskiej, a ówczesne władze uniemożliwiały rzetelne badanie.

Były szef MON Tomasz Siemoniak zwrócił uwagę, że w lipcu ub.r. Macierewicz „przedstawił raport filmowy i nic się nie wydarzyło, tymczasem waga zarzutów powinna skłaniać rząd do działań”.

Pytał, czy przewodniczący podkomisji omawiał jej ustalenia z premierem i prezydentem, a także, dlaczego wobec poważnych oskarżeń wobec Rosji rząd PiS nie podejmuje działań, podczas gdy rząd Czech podjął wobec Rosji kroki z powodu podejrzeń dotyczących udziału rosyjskich agentów w zamachu, w którym zginęło dwóch obywateli Republiki Czeskiej.

„Wasz obóz tak wiele mówił o Smoleńsku, dlaczego nic się nie dzieje? Pewnie będziemy wnioskowali o następne posiedzenie za osiem miesięcy, za rok, znowu wszyscy powiedzą to samo. Ale te pytania nie znikną. Róbcie coś albo zamknijcie tę komisję, uznając że się pomyliła” – apelował.

Własne/PAP

Newsletter