Portal finansowany przez społeczność Logo Patronite
Artykuły

Dominik (Waschbärhund) Tarczyński chce zakazać Polakom mówienia po niemiecku. Analiza Federa

Adam Feder
Adam Feder

Z obozu Zjednoczonej Prawicy znów zalatuje antyniemieckimi fobiami — tak pachną odgrzewane, stare kotlety, bo one wciąż smakują elektoratowi PiS-u. Kiedyś był „dziadek z Wehrmachtu”, teraz Dominik Tarczyński zarzuca Tuskowi, że jako szef Europejskiej Partii Ludowej, przesłał uczestnikom zjazdu Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej pozdrowienia po niemiecku.

„Żaden dumny Polak nie mówiłby po niemiecku, nie składałby hołdu, podziękowań i życzeń na tle Gdańska. To jest potwarz! – pokrzykiwał Tarczyński w TVP. Czy to oznacza, że zakaz mówienia po niemiecku będzie obowiązywać tylko w Gdańsku, czy jednak na terenie całej Polski? Co ma zrobić dumny Polak, jeżeli tak się nieszczęśliwie składa, że już się nauczył niemieckiego i teraz nie umie zapomnieć? Czy w polskich szkołach należy zakazać nauki języka niemieckiego, a zostawić jedynie polski oraz rosyjski? Jak sprawić, aby wszyscy Niemcy nauczyli się języka polskiego? Czy Jan Paweł II nie był dumnym Polakiem, kiedy zwracał się do Niemców po niemiecku? Jak Agata Kornhauser-Duda ma zapomnieć język niemiecki, aby coś jej się przypadkiem nie wymknęło? Dlaczego dumni Polacy powinni natychmiast przestać używać słów takich jak drut, farba, gwóźdź oraz rura? Jak sprawić, aby niemieckie limuzyny, którymi jeżdżą nasi dygnitarze, były polskimi limuzynami? Wreszcie, co to znaczy „Waschbärhund” i dlaczego właśnie to jest najbardziej zakazane, niemieckie słowo na terenie Rzeczpospolitej? O tym w materiale wideo „Analiza Federa”.

Newsletter