Portal finansowany przez społeczność Logo Patronite

Bohaterka „Pani Barbaro, pani jest pierd…” nominowana do nagrody. Przede wszystkim za „Dziady”

Jarek Adamski
Jarek Adamski

Do grona polskich laureatów nagrody Grammy ma szansę dołączyć Barbara Nowak, kuratorka oświaty z Małopolski. Amerykańska Narodowa Akademia Sztuki i Techniki Rejestracji doceniła wkład Nowak w promocję wydarzeń artystycznych, w tym koncertów, musicali i spektakli teatralnych – czytamy na stronie aszdziennika.

Tak tak, to żart. Ale aszdziennik jednak poważnie pisze: Jak czytamy w uzasadnieniu nominacji, Barbara Nowak jednym wpisem w mediach społecznościowych jest w stanie przekonać rzesze odbiorców do uczestnictwa w kulturze.

Jurorzy akademii przypomnieli wpis na temat „Dziadów” w teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Zachęta Nowak sprawiła, że bilety na spektakl zostały wyprzedane błyskawicznie – czytamy na stronie portalu.

I choć żart przedni, to przecież pani Barbara, wspierana niemal na każdym kroku przez ministra edukacji Przemysława Czarnka, ma wiele osiągnięć na niwie kultury. Sztuki. No… z edukacją gorzej.

Przypomnijmy, o co chodzi.

Dzieło wieszcza znów na deskach, tym razem Teatru Słowackiego w Krakowie, i jak w 1967 zapłonęły umysły. Urzędnicze umysły. Krakowska kurator oświaty Barbara Nowak jest oburzona. Tematyką, potraktowaniem dzieła Adama Mickiewicza, bo o „Dziadach” mowa i generalnie wszystkim. Pani kurator od dawna, przy wsparciu ministra edukacji Przemysława Czarnka, walczy.

O prawdę, o patriotyzm i o co tam jeszcze można. Tym razem ze spektaklem Mai Kleczewskiej „Dziady”.

Barbara Nowak pisze tak: ODRADZAM organizację wyjść szkolnych na spektakl „Dziady” w Teatrze J. Słowackiego. W mojej ocenie, haniebne jest używanie dzieła wieszcza A. Mickiewicza dla celów politycznej walki współczesnej opozycji antyrządowej z polską racją stanu.

Spektakl zawiera treści, które nie wpisują się w cele systemu oświaty – pisze małopolskie kuratorium.

Jedno krótkie zdanie wygłosił Radek Krzyżewski – aktor Teatru Starego w Krakowie, który w ten oto sposób skomentował słowa Barbary Nowak.

Pani Barbaro, w mojej ocenie jest pani pierdolnięta.

FB Radosława Krzyżewskiego.

Radosław Krzyżowski to aktor teatralny, telewizyjny i filmowy. Gwiazda serialu TVP2 – „Na dobre i na złe”, gdzie grał rolę doktora Michała Sambora przez 11 lat.

Aktor wrócił po przerwie do zespołu Starego Teatru w sezonie 2015/2016 wyznając: „Powoli formuje się nowy kształt tego teatru, zupełnie inny język niż ten, do którego przywykłem. Dla artysty to wizja bardzo kusząca – znaleźć się w miejscu, które operuje inną poetyką, nową estetyką – informuje krakowski Teatr Stary. 

Krzyżowski od lat współpracuje również z Teatrem STU, grał w Łaźni Nowej czy Teatrze Polskim w Warszawie. Ma w swoim dorobku sztandarowe postacie z teatralnego słownika: Hamleta, Makbeta, Edypa, Rogożyna, Stawrogina. Perfekcjonista z wielką wyobraźnią zagrał m.in. obsypanego nagrodami Hamleta w inscenizacji Krzysztofa Jasińskiego w Teatrze STU – czytamy na stronie Teatru Starego.

Oświadczenie w tej sprawie wydał Teatr J. Słowackiego.

We wstępie czytamy, że dyrekcja przyjęła stanowisko Barbary Nowak „z wielkim zdumieniem i zafrasowaniem”. Poniżej treść oświadczenia:

Z wielkim zaskoczeniem i zafrasowaniem przeczytaliśmy stanowisko Pani Barbary Nowak, w sprawie „Dziadów” w reżyserii Mai Kleczewskiej z naszego Teatru, w którym Małopolski Kurator Oświaty odradza organizowanie przez szkoły wyjść na ten spektakl.

„Dziady” to absolutne arcydzieło polskiej literatury. Jako takie jest dziełem otwartym, wielopłaszczyznowym i niepoddającym się łatwym ocenom i interpretacjom. Wystawienie tego tekstu zawsze jest wielkim wyzwaniem i łączy się z dużą odpowiedzialnością. Dlatego też realizacji „Dziadów” podejmowali się najwięksi twórcy (m.in. Kazimierz Dejmek, Konrad Swinarski, czy Jerzy Grzegorzewski). Jesteśmy dumni, że realizacji „Dziadów” w naszym Teatrze, w 120-lecie prapremiery w inscenizacji Stanisława Wyspiańskiego, podjęła się Maja Kleczewska, jedna z najważniejszych współczesnych reżyserek, laureatka m.in. Srebrnego Lwa za innowację w teatrze na 45. Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym w Wenecji.

Dziady” – jak każde dzieło sztuki – poddawane były wielu twórczym interpretacjom, inscenizacje zawsze korespondowały z czasami, w których były wystawiane. W tym wypadku reżyserka bardzo uważnie podeszła do lektury dzieła Mickiewicza i przefiltrowała je przez polską teraźniejszość. Nie dopisując nic autorowi, podążając za myślą jego i prof. Marii Janion, nie szukając prostych rozwiązań, łatwych diagnoz politycznych, czy tanich prowokacji. Maja Kleczewska powierzyła rolę Konrada kobiecie, nie odbierając nic oryginałowi, odkrywając za to nowe sensy. Mówiona przez nią Wielka improwizacja – bez zmian w tekście, bez żadnych dodatkowych efektów, mówiona samotnie na pustej scenie – brzmi dziś niezwykle mocno i dobitnie. W naszym mniemaniu powstał spektakl mądry, odważny, we wnikliwy sposób dialogujący zarówno z tekstem Mickiewicza, jak i z otaczającą nas rzeczywistością. Spektakl, z którego jesteśmy dumni.

Teatr jest przestrzenią spotkania i dialogu. Głęboko wierzymy, że właśnie tworząc spektakle, oglądając je, dyskutując o nich, a nawet kłócąc się na ich temat, tworzymy wspólną przestrzeń wzajemnego zrozumienia i empatii. Dlatego gorąco zapraszamy wszystkich na „Dziady”. Zapraszamy do dyskusji, do wyrażenia własnej opinii, do wspólnego namysłu nad myślami i interpretacjami płynącymi z tego wielkiego, polskiego dramatu.

Dziady w wersji z roku 2021 będą przedstawieniem o Polsce. Mając w pamięci spektakle Wyspiańskiego, Dejmka, Swinarskiego, Grzegorzewskiego wiemy, że ten arcypolski dramat opowiada o naszej nieuświadomionej retrotopii, o nieumarłej przeszłości i jej nieumarłych upiorach. Społeczność krwawego obrzędu i konformistyczny salon to dwie twarze Polski, które Wyspiański spotkał wraz z upiorami na jednym weselu – czytamy na stronie krakowskiego Teatru.

„Dziady” w wersji 2021 nie spodobały się kurator oświaty? Strach pomyśleć, co o wydarzeniu powie wicepremier – minister kultury Piotr Gliński. Patriota, walczący o odnowę w polskiej kulturze.

Wróćmy na chwilę do czasów słusznie minionych. Wielu internautom przypomniały się te wspaniałe czasy rządów Władysława Gomułki. Pierwszy sekretarz PZPR krzyczał, pienił się, wściekał, bo „Dziady” z 1967 roku – jego zdaniem – atakowały Związek Radziecki.

I naszą bratnią „przyjaźń”.

Posługując się metodą prowokacji, siły wrogie socjalizmowi wzburzyły umysły młodzieży, parły do przelewu krwi. Nielegalne zgromadzenia i demonstracje uliczne studentów wywołały powszechne pytanie: O co chodzi? – mówił Władysław Gomułka podczas spotkania z aktywem PZPR w marcu 1968 roku.

Nie wiem, czy reżyser ma prawo wprowadzać do scenicznej treści spektaklu dedykację, w którą autor zaopatruje swe dzieło […] czy wolno nakazywać aktorom, aby zwracali się wprost z rampy do publiczności. Ale nawet, gdyby jakiś autorytet orzekł, że Dejmkowi wolno […] władze sprawujące zwierzchnictwo nad działalnością kulturalną nie mogłyby zamknąć oczu na to, co się działo na przedstawieniach” – dopowiadał na spotkaniu aktywu partyjnego pierwszy sekretarz.

Co współczesny polski pierwszy sekretarz powie, i czyimi ustami?

Czekamy.

Tymczasem przypominamy, co pani kurator mówiła o Uniwersytecie Jagiellońskim.

Szok! Uniwersytet Jagielloński zamienia się w agencję towarzyską! Przygotowuje ofertę wg płci kulturowych. Pierwsza polska wyższa uczelnia, z historią od 1364 r. stosuje segregację studentów po neomarksistowsku – napisała na Twitterze małopolska kurator oświaty Barbara Nowak.

To reakcja na ankietę, w której Uniwersytet Jagielloński pyta swoich studentów o płeć.

Ankieta została ona przygotowana przez dział ds. bezpieczeństwa i równego traktowania UJ i jest częścią badania, które ma wskazać, czy studenci czują się na uczelni bezpiecznie, także pod kątem równego traktowania.

„Ponieważ badanie dotyka takich zagadnień jak równe traktowanie, występowanie zjawiska dyskryminacji na uniwersytecie itp., konieczne stało się uwzględnienie w badaniu takich zmiennych jak płeć, tożsamość płciowa itp. Pytania dot. płci, tożsamości płciowej zadawane są tylko i wyłącznie na potrzeby badania” – powiedział reporterce Onetu Michał Powszedniak, kierownik działu.

Barbara Nowak znana jest ze skandalicznych, homofobicznych wypowiedzi. W kilka dni temu o wyciągnięcie konsekwencji wobec niej zwrócił się RZecznik Praw Obywatelskich.

Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny interweniuje w sprawie wypowiedzi małopolskiej kuratorki oświaty Barbary Nowak, która w majowym komunikacie dla tarnowskich szkół określiła działania na rzecz praw osób nieheteronormatywnych (LGBT) jako „szkodliwe”, sugerując ich deprawujący charakter.

Wypowiedź ta ma zdecydowanie wymiar homofobiczny, a sugestie są obraźliwe, wymierzone w godność osób LGBT, w tym także godność uczniów i uczennic, o których dobro kuratorka Nowak, z racji funkcji, powinna troszczyć się niezależnie od swoich poglądów. Wypowiedzi te są też sprzeczne z przepisami prawa krajowego, europejskiego i międzynarodowego – wskazuje RPO w liście do ministra Czarnka – czytamy w informacji RPO.

I co? I nic. Minister wspiera kurator Nowak.

Newsletter