Portal finansowany przez społeczność Logo Patronite

„Pancerny Marian” CBA się nie boi. Państwo mamy, ale bolszewickie – mówi

Marek Czyż
Marek Czyż

Władza odmraża kraj, skuty covidowym lodem, wieje optymizmem, premier chwali swoją drużynę za uratowane miejsca pracy i skuteczność tarcz. Na dodatek w oczach puchnie nadzieja na miliardy z Unii, bo się Lewica z władzą porozumiała. Chemii tam ciągle ponoć nie ma i nie będzie, ale dla Polski i Polaków po prostu trzeba.

Landszaft okraszony majowym słoneczkiem, aż się serce raduje. Ale nagle, ze swojego gabinetu wychodzi i przed dziennikarzami staje ponura postać tej pisowskiej bajki, Marian Banaś. Kiedyś towarzysz politycznej drogi, dziś wróg nieprzejednany. Konstytucja tak go sytuuje, że nijak się do niego nie da dobrać, a byłby czas, bo się zbiesił. Zbiera dowody na rządową hucpę z wyborami kopertowymi, słychać coś o Trybunale Stanu dla Mateusza Morawieckiego a co więcej zapowiada, że te dowody wszystkim pokaże.

Władze dymisję Banasia zapowiadała dawno, bo od dawna jest mało sterowalny. Miał być na to plan A, potem plan B a na końcu sięgnięto po plan CBA. Wygląda na to, że w całej bezradności, władza postanowiła pana prezesa przestraszyć i nasyła na jego syna funkcjonariuszy Biura.

Sprawa ma już swoją historię, ale metoda działa słabo, bo prezes się nie przestraszył i wali z grubej rury. Państwo stosuje bolszewickie metody, inwigiluje rodzinę, zastrasza – grzmi Banaś. Władze chce mnie zmusić do rezygnacji, by przerwać prowadzoną kontrolę. Tak traktowano mnie w stanie wojennym i tak działa dziś władza. Prowokacje i fałszerstwa mnie nie przestraszą, Izba pozostanie niezależna – dodaje szef NIK. 

Czy my rozumiemy, co zostało powiedziane? Czy rozumiemy kto, o kim i do kogo to powiedział? Na naszych, suwerena oczach, organ konstytucyjny, nazywa działania rządu bolszewickimi. Organ, któremu Konstytucja powierza prawo kontrolowania instytucji Państwa, wykonuje swoje działania a na końcu nam komunikuje, że Państwo działa po bolszewicku.

To Państwo, w związku z jego kontrolnymi działaniami, wypowiada mu wojnę, bo kontrola robi się groźna a suweren może czegoś nie zrozumieć. Że nie w związku?

No to jak to było? Jak i dlaczego kryształowy Banaś stał się pancernym? Jak z dobrego kumpla, stał się kłopotem ?Gdzieś na boku tej harataniny stoimy my, obywatele. Po to mamy NIK, by nam pokazywała, gdzie się władza zapomina i by w naszym imieniu wskazać błędy, grzechy i winy. Ale nie wiemy, czy to działa, bo tam się pobili dawni kumple. O coś.

Ale z pewnością nie o nas. 

Newsletter