Portal finansowany przez społeczność Logo Patronite

Tata Maty kłóci się z liderem Lewicy. 16 godzin w pracy to standard?

Jarek Adamski
Jarek Adamski

Media społecznościowe od dwóch dni żyją dwoma tematami. Tym, że większość z nas to cwaniacy zdaniem prezesa PiS, i tym, że praca po 1 godzin na dobę to dobro, samo dobro. Tak przynajmniej można zrozumieć słowa prof. Marcina Matczaka, prawnika, ale najbardziej znanego z roli Taty polskiego rapera Maty.

Wszystko zaczęło się od niewinnego wydawałoby się cytatu.

Matczak w artykule, który ukazał się na łamach Polityki mówi tak: Wątpię, aby tacy ludzie byli gotowi pracować po 16 godzin na dobę, żeby osiągnąć sukces. Indywidualne niepowodzenia bardzo często służą im potem jako uzasadnienie zmian systemowych.

I mówi to o młodych ludziach, z lewicowymi poglądami.

Artykuły i filmy Czyż Tak powstają dzięki pomocy Przyjaciół i Patronów.

Zostań jednym z nich

patronite.pl/marekczyz

pomagam.pl/czyztak

Słowa skomentował Adrian Zandberg. „Ależ Pan ma silną psychikę, profesorze @wsamraz”.

Pan też może spróbować. Zapraszam na płatną praktykę: umowa o pracę, żadnego parzenia kawy, poważna robota, pełna opieka medyczna, nie ma owocowych czwartków. Niestety, trzeba zapieprzać. Nie wiem, czy w związku z tym Pan reflektuje – odpowiedział na kpiny prof. Matczak.

Umowa o pracę w wymiarze 16 godzin dziennie? Państwo prawa jak w mordę strzelił… Nie dziwię się, że musi Pan szukać praktykantów na Twitterze – to dalsza część uprzejmości pomiędzy oboma panami.

To jednak nie koniec, bo prof. Matczak pisze tak:

Wiem, że Pan ma poczucie swojej doskonałości. Ja musiałem douczyć się poza godzinami pracy, żeby móc ją wykonywać na odpowiednim poziomie. Chciałem też zrobić doktorat, jednocześnie pracując na pełny etat. Mogłem oczywiście utrzymywać się z publicznych pieniędzy. Ale nie chciałem.

Ale tłumaczy, dlaczego zamiast ciężko pracować, woli Pan z pochwały lenistwa uczynić program polityczny. Może zamiast kpić z czyjejś ciężkiej pracy, sam spróbuje ją Pan wykonywać? – odpisuje Matczak.

By chwilę później napisać, to o czym wielu Polaków wie doskonale. Praca ponad siły, korporacyjna robota zabierana do domu, na weekend. Bo trzeba, bo szef wymaga, bo nie ma wyjścia.

Pańska praca? Nie. Uważam natomiast za groźne i szkodliwe społecznie propagowanie kultu 16h dniówek. Polskie prawo zabrania Panu, i słusznie, zatrudniania w takim wymiarze. Trochę nie dowierzam, że muszę o tym przypominać naczelnemu obrońcy praworządności i konstytucji.

Internauci, nie tylko ci lubiący lewicę mówią wprost. To wyzyskiwanie ludzi.

Co za bzdura? Sama prowadzę programy o świadomości warunków pracy dla pracowników i tak zwanym work life balance. No aż, nie wierzę. Gdzie niby reklamują, że praca po tyle godzin jest zdrowa na dłuższa metę? Jeszcze, pod kara, że jak nie zrobisz tak to mobing? – dopytuje jedna z internautek.

A to już wpis na dobranoc.

Źródło: Twitter. Fot. Adrian Zandberg FB

Newsletter