W dniu 1 sierpnia Ambasador RP na Ukrainie Bartosz Cichocki został zaproszony do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy w związku z oświadczeniami Ministra Kancelarii Prezydenta RP, Szefa Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza – przekazał agencji Ukrinform rzecznik MSZ Oleg Nikolenko.
Przydacz zabrał głos w sprawie embarga na ukraińskie zboże. Unijne regulacje wygasają 15 września, jednak premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że Polska nie otworzy swoich granic na ukraińskie ziarno, które miałoby pozostać w Polsce.
To nie spodobało się szefowi ukraińskiego rządu – premier Denis Szmyhal zaapelował o to, aby Polacy nie ulegali „populizmowi” i nadal wspierali Ukrainę.
Co powiedział Przydacz?
Jesteśmy w okresie żniw. Polskie zboże musi zostać zebrane, musi zostać zmagazynowane i dystrybuowane po odpowiedniej, godnej cenie. Jeśli chodzi o Ukrainę, to naprawdę otrzymała dużo wsparcia od Polski. Myślę, że warto by było, żeby zaczęła doceniać to, jaką rolę przez ostatnie miesiące i lata dla Ukrainy pełniła Polska. Stąd też takie, a nie inne decyzje, jeśli chodzi o ochronę granic – podkreślił szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej na antenie TVP.
Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Andrij Sybiha zaprotestował przeciwko takim słowom.
To oczywista gra, która służy do tego, by realizować własne interesy. Nie ma ona nic wspólnego z rzeczywistością. To manipulacja. Prawda wygląda inaczej. Jest nią przyjazny i otwarty dialog między prezydentami Ukrainy i Polski, którzy mają wysoki poziom wzajemnego zrozumienia i zaufania –powiedział.
Źródło: Onet, media. Fot. ARC